Pięknie jak na Malediwach, taniej niż nad Bałtykiem – południe Birmy

Południowa częśc Birmy jest otwarta dla zwedzających zaledwie od 4 lat. Co to oznacza? Miejsce jest łatwo osiągalne wszelkimi środkami transportu, a jednocześnie praktycznie opuszczone (przez turystów, ma sie rozumieć). Do Birmy weszliśmy pieszo granicą lądową z Tajlandią w miejscowości Mae Sot. Na granicy typowy harmider - taksówkarze, jedzenie, cinkciarze - wszyscy coś od Ciebie chcą. W trybie ekspresowym znaleźliśmy najtańszy transport do Mawlamyine (25 zł za 200 km)...

Everest Base Camp Trek #3 – Gokyo i Cho la Pass

Po zdobyciu Kala Patthar powoli zaczęliśmy zawracać do punktu startowego - Namche Bazaar. Domknęliśmy naszą ponad 100 km pętlę przejściem przez Cho La Pass do Gokyo, gdzie zostaliśmy jedną noc dłużej, aby wspiąć się na szczyt Gokyo Ri (5360 m). Dzień 11 - Lobuche (4940 m) – Dukla (4685 m)Wieczór wcześniej Steffen zatruł się triumfalną kolacją z okazji zdobycia Kala Patthar. Po nieprzespanej nocy i wielu nieprzyjemnych sensacjach żołądkowych,...

Everest Base Camp Trek #2 – z Namche Bazaar do Kala Patthar

Ale co to jest ten Kala Patthar? Dnia szóstego, z radościa i nutką ekscytacji opuściliśmy Namche, o którym pisaliśmy w poprzednim poście Everest Base Camp Trek #1. Od samego początku naszym głównym celem był Everest Base Camp. Tam, ludzie którzy chcą zdobyć najwyższy szczyt świata, rozbijają namioty i spędzają tygodnie celem przyzwyczajenia organizmu do wysokości. Sezon na szczytowanie, ze względu na pogodę, wypada w okolicach maja. Dlatego w listopadzie...

Wolontariat w Nepalu – co, gdzie i jak

Witamy w Saping! Gdzieś na świecie, pośrodku niczego, jest jedno miejsce, które zmienia życie dziesiątek dzieci rocznie. Saping, bo o tym miejscu mowa jest prowincją w północnym Nepalu. Głównym, i w zasadzie jedynym, zajęciem mieszkańców Saping jest rolnictwo. Dzieci, już od najmłodszych lat, pomagają w pracy przez cały rok. Jedyna szkoła znajdowała się bardzo dalego i mało którą rodzinę stć było na to, żeby choćby jedna para rąk uczyła...

Everest Base Camp Trek #1 – Z Phaplu do Namche Bazaar

Nasze pierwsze spotkanie z Kathmandu było krótkie i szalone. Wylądowaliśmy o 17:00 a lista rzeczy do zrobienia była całkiem długa. Po pierwsze – musieliśmy wypożyczyć puchowe śpiwory i kurtki na trekking w wyższych partiach gór. Dosłownie wskoczyliśmy do wypożyczalni kilka chwil przed zamknięciem. Zdobyliśmy ciepłe skarby i bylismy gotowi na dalszą misję. Punkt drugi – znaleźć hotel, przepakować wielkie plecaki i zostawić niepotrzebne rzeczy w przechowalni. Misja zakończyła się...

Przygodo witaj!

Miało być na spokojnie, w końcu wreszcie mamy wolne. Wyszło jak zwykle – pierwszego posta piszemy siedząc na lotnisku w Pradze. Dobrze, że lot był opóźniony inaczej nic by tu nie było! Listę zaczeliśmy przygotowywać kilka tygodni temu. Za to pakowanie wciąż odkładalimy “na jutro”. Ni z tąd ni z owąd zabrakło tych juter i jak zwykle doszło do przedwyjazdowego szaleństwa. Ale zacznijmy od początku: Co się wydarzyło wcześniej...

Scroll to top